Skąd ten szał na lamele?
Zastanawialiście się kiedyś, jak to się stało, że te niepozorne, pionowe listewki tak nagle opanowały nasze mieszkania? Jeszcze do niedawna kojarzyliśmy je głównie z nowoczesnymi biurami, hotelowymi lobby czy modnymi restauracjami. No i proszę – nagle wkroczyły na salony i to z jakim rozmachem! Szczerze mówiąc, wcale mnie to nie dziwi. Kiedy lamele zadomowiły się w naszych prywatnych czterech kątach, całkowicie straciły swój dawny, surowy charakter. Stały się synonimem przytulności i ciepła.
I to naprawdę działa! Te drewniane listewki robią w pokoju fantastyczną robotę. Oprócz tego, że wyglądają obłędnie, to jeszcze świetnie wyciszają ścianę i poprawiają akustykę (koniec z nieprzyjemnym echem!). A jeśli macie ochotę optycznie podwyższyć sufit, to pionowe linie zrobią to za Was w mgnieniu oka. Co ciekawe, lamele świetnie prezentują się na ścianie, ale możecie je też puścić dalej na sufit albo wykorzystać jako wykończenie mebli – zarówno tych drewnianych, jak i z metalowymi elementami. Ogranicza Was właściwie tylko wyobraźnia.
Światło, które robi klimat
Słuchajcie, przy lamelach odpowiednie oświetlenie to absolutna podstawa. Salon to przecież serce domu – na co dzień potrzebujemy tu mocnego światła sufitowego, ale wieczorem marzy nam się przytulny, intymny nastrój. Jeśli Wasz wybór padł na lamele w ciemniejszych odcieniach, pamiętajcie o jednej ważnej rzeczy. Ciemne drewno ma tendencję do „zjadania” światła. Aby uniknąć efektu jaskini, warto zaplanować kilka punktów świetlnych więcej.

Prawda jest taka, że kilka wiszących lamp zamontowanych w równych odstępach uratuje sytuację, szczególnie w te długie, jesienno-zimowe wieczory. Kiedy dobrze oświetlicie taką ścianę, ciemne lamele zaprezentują się niezwykle elegancko, wręcz ekskluzywnie. Do nowoczesnego salonu kapitalnie pasują na przykład duże lampy wiszące Cork. Ich szklane, balonowe klosze są przezroczyste, więc przepuszczają maksymalną ilość światła. A co z mrokiem, który lubi kryć się w zakamarkach między listewkami? Z tym świetnie poradzą sobie kinkiety albo lampa stołowa postawiona na konsoli tuż obok. Genialnym wyborem będzie model Ultra z okrągłym, szklanym kloszem, który idealnie zgra się z wiszącym oświetleniem.
Jakie meble polubią się z lamelami?
No dobra, przejdźmy do konkretów – z czym to wszystko połączyć? Jeśli Wasza ściana z lamelami ma ciemne, brązowe lub czarne tony, najlepiej iść za ciosem i wybrać meble w podobnej kolorystyce. Naturalne drewno i czarny metal to duet idealny. W minimalistycznych salonach, ale też w klimatach japandi czy scandi, meble powinny być nie tylko praktyczne, ale same w sobie tworzyć dekorację. Wtedy zbędne bibeloty stają się po prostu niepotrzebne.

Sposobów na układanie lameli jest mnóstwo. Najpopularniejsze są oczywiście klasyczne, pionowe pasy. Ale jeśli macie ochotę na coś bardziej szalonego, możecie wybrać lamele mozaikowe, które układają się w koła czy półokręgi. Przy takich geometrycznych wzorach na ścianie warto postawić na meble, które nawiązują do tego kształtu. Kredens Nobu z pięknym, zaokrąglonym designem sprawdzi się tu wyśmienicie!
Żeby dopełnić całości i jeszcze bardziej ocieplić wnętrze, rzućcie na podłogę miękki dywan. Okrągły model Tea z wyrazistym motywem łuków będzie strzałem w dziesiątkę. I teraz najlepsze – to nie jest żaden delikatny dywanik, na który strach nadepnąć. Można go bez problemu wyprać w domowej pralce! Wystarczy go wytrzepać, wrzucić do bębna, dodać środek do prania dywanów i ustawić odpowiedni program. Po odwirowaniu wieszacie go na sznurku, schnie błyskawicznie i znowu wygląda jak nowy. Przytulnie, czysto i bez zamawiania drogich usług czyszczących – dla mnie rewelacja.

Geometria, która porządkuje przestrzeń
Urządzenie salonu, w którym spędzamy przecież mnóstwo czasu, bywa nie lada wyzwaniem. Chcemy, żeby było i ładnie, i wygodnie, a czasem trudno to ze sobą pogodzić. Jeśli czujecie, że Waszemu salonowi brakuje „tego czegoś”, z pomocą przychodzi geometria.
Możemy podejść do tematu na dwa sposoby. Albo zaszalejemy z geometryczną tapetą lub wzorami namalowanymi bezpośrednio na ścianie, albo wprowadzimy te kształty w meblach i dodatkach. Pamiętajcie tylko, że geometryczny porządek najlepiej czuje się w otoczeniu prostoty. Styl skandynawski, minimalistyczny czy niezwykle modne ostatnio japandi będą do tego idealną bazą.

Inspiracje i detale aranżacyjne
FAQ – Najczęstsze pytania
Czy lamele na ścianie nie przytłoczą małego salonu?
Wprost przeciwnie! Pionowy układ listewek działa jak optyczny lifting pomieszczenia – „wyciąga” ścianę do góry, sprawiając, że sufit wydaje się wyżej niż w rzeczywistości. W mniejszych pokojach warto jednak postawić na jasne odcienie drewna, żeby nie zabrać przestrzeni oddechu.
Jak dbać o lamele ścienne na co dzień?
Bez obaw, to wcale nie jest trudne. Na co dzień wystarczy zwykła miotełka do kurzu lub ściereczka z mikrofibry. Przy większych porządkach świetnie sprawdza się też odkurzacz z miękką, szczotkową końcówką, którą łatwo zbierzecie kurz z przestrzeni między listewkami.
Napiszcie w komentarzach!
A jak to wygląda u Was? Macie już u siebie lamele, czy dopiero planujecie taki krok i szukacie inspiracji? Dajcie znać, który pomysł na aranżację podoba Wam się najbardziej!
Gdzie kupić podobne meble i dodatki?
Jeśli spodobała Ci się powyższa aranżacja, wybraliśmy najpopularniejsze meble i akcesoria w tym stylu. Sprawdź oferty i porównaj ceny bezpośrednio na Ceneo:
Chcesz wesprzeć nasz rozwój?
Prowadzimy ten blog z pasji do pięknych wnętrz i dobrego oświetlenia. Nie publikujemy artykułów sponsorowanych, a wszystkie prezentowane opinie są w 100% niezależne. Jeśli chcesz nas wesprzeć, zrób zakupy w naszym sklepie bihome.pl lub skorzystaj z naszych linków polecających przy wyborze dodatków. Dla Ciebie to dokładnie ten sam koszt, a dla nas szansa na tworzenie kolejnych artykułów w wolnym czasie. Dziękujemy!



